Książka ta niesie z sobą najpiękniejsze słowa o szczęściu, jakie do tej pory udało mi się przeczytać w mojej czytelniczej karierze. I są one wyjątkowe, bo wplecione w pełną smutku, bolesnych przeżyć dotykających małego chłopca. Bo nawet w takim miejscu, Subhi potrafi cieszyć się z codziennych małych promyków, wieczornych spotkań z dziewczynką z zewnątrz i niewielkich skarbów podsyłanych mu rzekomo przez Tatę.
